Magdus copy

Dzisiejszy post będzie dla mnie dosyć osobisty a mianowicie napiszę o tym, co mnie skłoniło do odchudzania się. Nie ukrywam, że jeść kochałam od dawien dawna i kocham to nadal, tylko obecnie robię to wszystko z dużym umiarem ! Wielu z moich bliskich doradzało mi już dawno zrzucenie zbędnych kilogramów, jednak do mnie nic nie docierało, bo chęć jedzenia była znacznie większa. Jednak nie jest ona większa od chęci bycia zdrowym ! Do momentu kiedy wszystko działało, jak należy nie myślałam o tym, co będzie, że w końcu w moim organizmie może coś nie zadziałać, jak trzeba. Z siłą nigdy nie miałam większych problemów, jednak dzień w którym dźwignęłam za dużo, zmienił wszystko. Moje spojrzenie na życie, świat, siebie i moje zdrowie. Nadwyrężyłam znacznie mięśnie otaczające kręgosłup, na szczęście rezonans nie wykazał poważniejszych zmian. Powrót do normalnego funkcjonowania zajął mi 2 miesiące. Osiągnęłam go dzięki ćwiczeniom na kręgosłup i stopniowemu chudnięciu. Każdy lekarz u którego byłam zalecił mi w pierwszej kolejności zrzucenie wagi, aby dać ulgę plecom i kolanom. Zobaczyłam wtedy, że to nie są już żarty i moje zdrowie nie będzie coraz lepsze a organizm w końcu się starzeje i będzie to robił nadal. Nie robiłam podchodów do odchudzania, jak to czyniłam wcześniej, że jeszcze miesiąc sobie pojem, jak lubię a potem zacznę odchudzanie. Nigdy by mi się nie udało w ten sposób.

Depositphotos_4012199_m-1024x683 copyźródło: http://www.mozemylepiej.pl/?p=439

Przestawiłam swoje myślenie o 180 stopni, bo wszystko jest w naszej głowie. Z dnia na dzień odstawiłam słodycze, kawę, alkohol. Jadłam i jem wszystko ale w MAŁYCH PORCJACH a często. Do tego doszedł ruch, jak rower, basen i spacery (dzięki którym kolana nie wytrzymały, przy jeszcze dużej wadze). Największa radość sprawiały mi właśnie spacery szybkim marszem, których dystanse były zbyt długie, jak na moją wcześniejszą wagę, co zaskutkowało kontuzją kolan, która ciągnie mi się już 3 miesiące i nie wiem ile potrwa, czy obejdzie się bez zabiegu, czy też nie :/. Dlatego przestrzegam Was, aby do obciążającego kolana ruchu przygotować je wcześniej do tego rozgrzewką i rozciąganiem. Spacery wykonuję nadal ale na krótszych dystansach, jak na razie. Wiedziałam od początku, że ze spadkiem wagi problemu nie będzie, chodziło jedynie o chęci schudnięcia i zaparcie. W ciągu 4 miesięcy schudłam 25 kg. Wiem, że to bardzo szybko, co było dla mojego organizmu szokiem i dał mi to odczuć w postaci rozdrażnienia nastroju, psychiki i nie wiem czego jeszcze. Nie ukrywam, że radość moja była i jest ogromna gdy stare ciuchy wiszą na mnie jak worki i mogę mieścić się we wszystko w moim ulubionym Mohito i C&A. Zakupiłam właśnie spodnie, już nie w rozmiarze 48 a 44 😀 i mam nadzieję, że będzie jeszcze mniejszy. W codziennym funkcjonowaniu czuję, że mojemu ciału jest lepiej i lżej. Nie wiem dlaczego tak długo zwlekałam z odchudzaniem. Chcę chudnąc nadal, ale obecna kontuzja mi to utrudnia i zostaje mi póki co pilnować, aby nie przytyć, co się udaje. Z czasem pozwoliłam sobie na jedno ciastko, czy też kawę. Jednak zaznaczam na jedno a nie, jak dawniej całą paczkę :). Widzę, że gdy się je z umiarem, można jeść wszystko ! To właśnie brak ograniczeń prowadził mnie do otyłości. To tyle moich zwierzeń. Mam nadzieję, że nie usnęliście przy tym poście. Każdy dzień jest dla mnie wezwaniem, aby nie wrócić do obżerania się. Zrozumieją to tylko te osoby, które są otyłe i nie potrafią powiedzieć sobie STOP. Zobaczyłam jednak, że organizm szybko się odwdzięcza, gdy o niego zadbamy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *