fot. Magdalena Matlak

Witajcie. Dzisiejszy wpis będzie dotyczył moich zakupów kosmetycznych ze sklepu Iperfumy oraz z Avon. Jak to zawsze u mnie bywa w postach najpierw zostaje umieszczona treść a następnie zdjęcia, jednak tym razem będzie pojawiać się zdjęcie i opis pod nim. Myślę, że tak będzie łatwiej to wszystko uporządkować 🙂 (nawet we wpisach wychodzi moja mania porządkowania). Co jakiś czas robię sobie listę, tego co zbliża mi się do denka opakowania i zamawiam już na zapas moich ulubieńców lub próbuje, czegoś nowego. Często w katalogu Avon zdarza się, iż mój ulubieniec jest w bardziej atrakcyjnej cenie niż dotychczas, więc również go zamawiam, bo wiem, że na pewno zostanie przeze mnie zużyty prędzej czy później. Zapraszam na przegląd zakupów.

DSC01995 copy copyfot. Magdalena Matlak

Mój ulubieniec już od ponad roku. Co prawda przeznaczona jest do cery z wypryskami, jednak ja używam tej pianki do mycia cery ze względu na jej delikatność i to, że nie powoduje u mnie zaczerwienienia na wrażliwej skórze. Polecam ją z całego serca. Przy tym jest bardzo wydajna.

DSC01999 copyfot. Magdalena Matlak

Ten peeling także nie jest zakupiony przeze mnie po raz pierwszy. Ogólnie kosmetyki z serii Planet Spa są według mnie godne polecenia i w przystępnej cenie. Oczywiście jeśli ktoś ma zasobniejszy portfel uzna być może za nie godne uwagi. Jednak według mnie bardzo dobrze oczyszcza cerę. Ja go używam raz w tygodniu. Peeling zawiera w sobie minerały z Morza Martwego. Nie wiem ile w tym prawdy ale u mnie się sprawdza 🙂

DSC02001 copyfot. Magdalena Matlak

I kolejny mój ulubieniec. W tym katalogu był w bardzo atrakcyjnej cenie, bo za 13 zł, gdzie zawsze go kupuje po 20 zł. Jest od kilku miesięcy w ofercie Avon. Ale ten balsam ma tak przecudny zapach, że używanie go to sama przyjemność ! Balsam nazywa się Tajemnice Indii z olejkami z czarnego sezamu i drzewa sandałowego. Obecnie używam również peelingu do ciała z tej serii, również jest fantastyczny.

DSC01998 copyfot. Magdalena Matlak

To moje drugie opakowanie tego balsamu. Jego zapach mnie rozwala dosłownie mówiąc. Jest to dwufazowy balsam do ciała z owocami leśnymi i masłem shea. Ma w sobie drobinki, które pięknie się mienią na skórze.

DSC01996 copyfot. Magdalena Matlak

A oto moja nowość. W katalogu Avonu jest już odkąd pamiętam, ale dopiero teraz skusiłam się na to serum do szyi z polecenia koleżanki. Używam go od kilku dni, więc cudów nie uczyniło póki co ale też nie zaszkodziło. Ma bardzo delikatną konsystencję i przyjemny zapach. Myślę, że będę do niego powracać.

DSC02005 copyfot. Magdalena Matlak

A teraz kolej na zamówienie z Iperfumy. Kupowałam tam po raz pierwszy. Trafiłam do tego sklepu przez przypadek, gdyż szukałam sprawdzonego źródła oryginalnych perfum, bo do tej pory nadziałam się na podróbkę innej marki i byłam bardzo ostrożna. Jak się potem okazało niejedna blogerka tam zakupuje, więc wiedziałam, że dobrze trafiła. Obsługa jest bardzo miła, wszystko sprawnie i bez zastrzeżeń. O zapachu Euphoria Calvina Kleina marzyłam już od dawna. Ten zapach sprawia, że czuje się bardzo kobieco i utrzymuje się przez cały dzień. Poza tym buteleczka jest  bardzo elegancka 🙂 Jeśli ktoś lubi zapachy słodkie i średnio ciężkie, to coś dla niego.

DSC02004 copyfot. Magdalena Matlak

Kolejnym kosmetykiem na który się skusiłam na Iperfumy jest tusz do rzęs wydłużająco-podkręcający z Max Factor. Robi, to co musi, jednak uważam, że nie daje efektu wow. Daje bardzo naturalny wygląd rzęs ale dla mnie to trochę za mało. Nie obsypuje się, nie grudkuje póki co. Bardzo dobrze rozprowadza się na rzęsach. Jeśli ktoś lubi delikatnie podkreślać rzęsy, to się sprawdzi.

DSC02006 copyfot. Magdalena Matlak

Skusiłam się na ten bronzer, aby wypróbować czegoś nowego, gdyż do tej pory mam bronzer Honolulu. Ten z Max Factora rozprowadza się bardzo dobrze, jest aksamitny jednak dla mnie chyba za delikatny. Wybrałam ciemniejszy odcień ale mimo to nie jest zbytnio na mnie widoczny. Odnoszę wrażenie, że kosmetyki z tej firmy są dla mnie zbytnio delikatne.

DSC02007 copyfot. Magdalena Matlak

I ostatni zakup kosmetyczny. Do tej pory używałam podkładu z Catrice i Rimmel ale rozświetlającego i o tym będzie oddzielny post z porównaniem tych dwóch podkładów plus nowość w mojej kosmetyczce. Skusiłam się na Match Perfection, gdyż od dawna robiłam do niego podchody. Mogę Wam powiedzieć, że jeśli kolor jest dobrze dobrany na pewno się nie zawiedziecie. Podkład ma rzadką konsystencję i muszę go aplikować troszkę więcej ale bardzo dobrze matuje i wtapia się w skórę. Przez co absolutnie nie ma efektu maski.

DSC02016 copyfot. Magdalena Matlak

A to już tak poza tematem kosmetycznym. Nie mogłam się oprzeć tej delikatnej bransoletce w SinSay :). A jej koszt to tylko 4 zł, więc tym bardziej.

Mam nadzieję, że Wam się podoba taki post z przeglądem moich zakupionych kosmetyków. W następnym wpisie pojawi się porównanie trzech podkładów i moja opinia o nich. Pozdrawiam Was !

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *