DSC01609fot. Magdalena Matlak

Witajcie kochani w pierwszy lipcowy weekend. Piszę dla Was tego posta, odpoczywając na działce za miastem i starając się zregenerować siły fizycznie jak i umysłowo. Dzielę się dzisiaj z Wami moimi małymi przyjemnościami, jakie nabyłam ostatnio w nowo otwartym sklepie Sinsay w Zamościu a także w Mohito, w którym nigdy nie mogę napatrzeć się na ich ciuchy. Pierwszy ze sklepów zaskoczył mnie bardzo miło przystępnymi cenami, gdyż bluzki na wyprzedaży za 10, 20, 30 zł bardzo mnie satysfakcjonują :). Już wcześniej zakupiłam tam bluzkę, która pomimo swojej niskiej ceny po wypraniu nie zamieniła się w ścierkę do podłogi. Z tego, co się zdążyłam zorientować, w składzie ich ciuchów przeważa bawełna, dlatego bluzki fajnie się noszą i nie sprawiają kłopotu w utrzymaniu. Pierwszą z nich jest t-shirt w kolorze różowym z napisem „LOSER” i strzałeczką pod spodem w prawę stronę, więc lepiej niech nikt nie staję po mojej prawej gdy mam ową bluzkę na sobie :). Przeznaczyłam ją do użytku domowego. Druga z nich to top na ramiączkach, cały czarny, który z pozoru może wydawać się zwykły, jednak uroku nadają mu rozcięcia na plecach, które sprawiają, że można wyeksponować ładnie opalone ciało (do czego właśnie dąże). Obie nabyłam za oszałamiającą kwotę po 10 zł za sztukę. Zakupiłam również lakier do paznokci, którego kolor trudno jest mi określić (chociaż jego nazwa na opakowaniu to light orange), ale zauroczył mnie natychmiast i znalazł się klika godzin później na moich paznokciach :). Nie mogłam pominąć zakupu bransoletki, którą nazywam pół na pół. Jej jedna część jest zrobiona z imitacji łańcuszka w kolorze „złotym” a druga w kolorze niebieskim. Nabyłam ją za 6 zł i bardzo lubię ją nosić do różnych stylizacji. Mogę Wam szczerze polecić Sinsay ze względu na to, że mają przystępne ceny, fajne bluzki oraz wiele ładnej biżuterii i innych dodatków, które nie będą siały spustoszenia w Waszym portfelu. W Mohito nabyłam czarną bluzkę, która urzekła mnie swoją prostotą a zarazem urokliwą kokardką w kolorze „złotym”, znajdującą się na środku przy dekolcie. Bluzka jest bardzo wygodna i ładnie dopasowuje się do ciała, jednak ja nie dostrzegam w niej bawełny a zupełnie inny materiał, którego nie umiem określić. Bluzka była dostępna także w kolorze szarym, niebieskim, białym i różowym. Jej cena to 60 zł. To już wszystkie z moich zakupów. Jestem, jak większość kobiet, szafa pełna bluzek a ja nie mam w co się ubrać ;). Nic nie poradzę na to, że za każdym razem przy mojej wizycie w galerii coś podobija moje serducho. Musiałabym mieć zakaz wstępu :). Zdjęcia bluzek poniżej. Zapraszam.

DSC01606fot. Magdalena Matlak

DSC01614fot. Magdalena Matlak

DSC01615fot. Magdalena Matlak

DSC01594 copyfot. Magdalena Matlak

DSC01608fot. Magdalena Matlak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *